„Na styku Europy i Afryki”, czyli pamiętnik z tygodniowego wyjazdu do Sewilli w ramach projektu „Ponadnarodowa mobilność uczniów”

Niedziela, dzień 1

Po długiej podróży, w niedzielne popołudnie dotarliśmy do Sewilli, miasta w Hiszpanii gdzie przez tydzień realizowaliśmy projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach środków z Europejskiego Funduszu Społecznego „Ponadnarodowa mobilność uczniów”.  
Już kilka godzin po przylocie odbyliśmy podróż do Kordoby. Podziwialiśmy w niej ślady kultury arabskiej i żydowskiej. Meczet – Katedra zachwycił nas unikalnym stylem. Nie mogło nas też zabraknąć na Calleja de las Flores, czyli uliczce Kwiatowej oraz na Calle del Panuelo – ulicy Chusty, która kończy się mikroskopijnym placykiem ze średniowiecznym źródełkiem.

Poniedziałek, dzień 2

Poniedziałek był dniem pierwszej wizyty w Szkole Giner de los Rios. Trochę niepewni i lekko stremowani wyruszyliśmy po śniadaniu, by zaprezentować wyniki naszej pracy w Polsce. Stres i trema okazały się zupełnie niepotrzebne. Szybko załapaliśmy kontakt z rówieśnikami
z hiszpańskiej szkoły. Nauczyciele szkoły nas goszczącej zadbali o ćwiczenia oraz zabawy umożliwiające integrację oraz poznanie się nawzajem. Tego dnia, popołudniu, jeszcze raz byliśmy gośćmi w Szkole Giner de los Rios, ale tym razem uczestniczyliśmy w święcie Chocolatada.
To nie koniec atrakcji dnia drugiego. Wieczorem, jeszcze przed kolacją, dotarliśmy na Metropol Parasol. Tę dość nietypową budowlę – wysoką na 26 m, Sewilczycy nazywają setas, czyli grzyby. Stąd rozciągał się piękny widok na panoramę miasta.

Wtorek, dzień 3

Z naładowanymi bateriami rozpoczęliśmy kolejny dzień naszej hiszpańskiej przygody. W szkole rozmawialiśmy nt. uroczystości i świąt obchodzonych w Polsce. Opowiadaliśmy m. in. o tradycjach wielkanocnych i związanych z nadejściem wiosny; ku zaskoczeniu gospodarzy, rozdaliśmy kartki i ozdoby wielkanocne. Przeprowadziliśmy też wróżby andrzejkowe. Późnym popołudniem braliśmy udział w pełnym emocji spektaklu flamenco. Jak zahipnotyzowani wsłuchiwaliśmy się w rytm wyklaskiwany przez pieśniarkę, której akompaniował gitarzysta. Obserwowaliśmy tancerkę, której ręce poruszały się powoli, z gracją, a nogi – mocno
i dynamicznie.

Środa, dzień 4

Środa upłynęła pod znakiem prezentacji nt. Świąt Bożego Narodzenia. Mówiliśmy o symbolu łamania się opłatkiem. Wspominaliśmy o zwyczaju kolędowania czy Dniu Anioła. Pokazaliśmy fragment Jasełek oraz wcieliliśmy się w rolę Kolędników. Również i tego dnia nasi przyjaciele ze Szkoły Giner de los Rios zostali obdarowani przez nas kartkami i ozdobami bożonarodzeniowymi.
Z uśmiechami na twarzach i ze słońcem na niebie wyruszyliśmy w południe na wycieczkę do Rondy. Zarówno pogoda jak i humory nam dopisywały. Cóż więcej potrzeba więc było do zwiedzania tego pięknego miasta, które przyciąga turystów malowniczym położeniem na zboczach kanionu? Nie mogło nas zabraknąć na majestatycznym, wysokim na blisko 100  m Puente Nuevo, czyli Nowym Moście. Był czas na robienie zdjęć i kupowanie pamiątek, a także na regenerację sił w drodze powrotnej.

Czwartek, dzień 5

Tego dnia na wspólną wycieczkę zaprosiła nas Szkoła nas goszcząca. Była to ciekawa lekcja przyrody połączona z nauką angielskiego w rezerwacie Laguna de Fuente del Rey.
Również popołudniu ćwiczyliśmy komunikowanie się w języku angielskim z naszym obcojęzycznym przewodnikiem po Sewilli. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy na Placu Hiszpańskim, spacerowaliśmy po Parku Marii Luizy, podziwialiśmy Złotą Wieżę z XIII w., by dotrzeć do Katedry – największej gotyckiej świątyni na świecie. I tego dnia nie mogło zabraknąć czasu na pamiątkowe zdjęcia i zakupy.

Piątek, dzień 6

Piątek był dniem ostatniej wizyty w Szkole Giner de los Rios. Pożegnaniom nie było końca. Były wspólne zdjęcia, uściski i drobne upominki. Dziękujemy! Popołudniu mogliśmy zasmakować smaków Andaluzji własnoręcznie przygotowując paellę. Palce lizać!

Sobota, dzień 7

To dzień powrotu do Polski. Nieco już stęsknieni, pakowaliśmy bagaże wspominając mijający tydzień i jednocześnie planując pierwszy posiłek po przybyciu do domu.
Zmęczeni podróżą, ale z uśmiechami na twarzach wróciliśmy do Polski z miejsca, o którym nigdy nie zapomnimy – z gorącej i pełnej pasji Andaluzji.

Czekamy na wrażenia z pobytu w Sewilli kolejnej, ostatniej już grupy szkolnej w ramach  projektu współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków z Europejskiego Funduszu Społecznego „Ponadnarodowa mobilność uczniów”.

Patrycja Szymczak, Natalia Kantanista